środa, 3 lipca 2013

Jak to w ogóle możliwe?? Rozdiał 5

***Zuza***

Po dłuższej chwili pobiegłam do kuchni po tort. Jak chłopcy go zobaczyli zaczęli się uśmiechać do siebie oprócz Nialla , który zrobił to mniej więcej tak:
I odrazy krzyczał daj kawałek!!!!
Impreza była świetna, gdy już wszyscy poszli został Louis, który
zaproponował , że pomoże mi sprzątać :)
Zgodziłam się śmialiśmy się do bólu :D
Na koniec mieliśmy mały dialog ♥♥♥
Ja: Dzięki , że pomogłeś mi sprzątać.
Louis: Nie ma za co. Ładna jesteś.
Ja: Dzięki.
Louis: Masz ochotę się przejść>
Ja : Jasne
Louis: To chodź
Spacer był piękny poszliśmy do pewnego parku.Było tam ślicznie. Nigdy nie zapomnę tego widoku:*
Po pół godzinie poszliśmy do domu.




Następny dzień


***Zuza***
Wstałam ok.11 poszłam do łazienki umyłam się i ubrałam
( w to co na obrazku) i poszłam zjeść śniadanie.
Potem pooglądałam telewizję.Nagle usłyszałam krzyki
Nie wiedziałam o co chodzi więc postanowiłam odwiedzić chłopaków
Zayn właśnie wychodził z domu więc spytałam go o co chodzi i zaprosiłam go do siebie. Zayn opowiedział mi , że to Liam i Niall się kłócą o to kto ma zjeść żelki.
Zaczęłam się śmiać. Zapytałam się Zayna czy mogę wejść. Zayn się zgodził więc weszłam, zobaczyłam tam Liama i Niall więc powiedziałam: Cisza!!!!!!!!!!!!!!!!! Wszyscy zamilkli. Więc wykorzystałam okazje i powiedziałam , że to ja zabiorę żelki. Więc je wzięłam i poszłam :D Po pięciu minutach przyszedł Louis bo byliśmy umówieni na maraton Pana Marchewki. Wykorzystałam okazję i wyciągnęłam żelki. Louis zaczął się śmiać...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz